Balkanstogo

Dlaczego The Balkans to go?

Jak to wszystko się zaczęło?

Zaledwie godzinę po tym, jak wysiadłam z autobusu już siedziałam przy czarnej jak smoła kawie, podanej  w tygielku z długą rączką. Wokół mnie spacerujący ludzie, a nade mną  niskie góry z ruinami starego miasta. Na pobliskich domach widać było jeszcze ślady po kulach.

To domowa kawa (domaćna kahva[1]) w dżezwie (džezva).  Do niej dodajemy rachatłukum (rahat lokum), taką owocową galaretkę i kostkę cukru. Może chcesz mleka? – pyta Emir, koordynator mojego prawie rocznego pobytu tutaj.  W tle właśnie usłyszałam śpiew muezzina, który ukoił lekko skołatane nerwy.

Witamy w Ključu! – uśmiechnął się, po czym dodał – Dziś odpocznij. Jutro przedstawię cię reszcie i porozmawiamy o projekcie. Jesteś katoliczką?

– Tak – zdziwiona tym pytaniem, jak najszybciej odpowiedziałam.

– Nasze miasteczko jest głównie muzułmańskie, ale mieszka tu sporo katolików i kilka rodzin prawosławnych, więc mamy zarówno kościół, jak i cerkiew. Jeśli będziesz chciała iść na mszę, to w niedzielę ksiądz odprawi ją nawet tylko dla ciebie.

Te słowa pozytywnie mnie zaskoczyły, zaczęłam czuć się jak u siebie. Miałam wówczas dwadzieścia parę lat i chciałam rozpocząć nowy rozdział życia, w kraju, który od zawsze mnie fascynował.  W miasteczku mającym ponad 10 tys. mieszkańców, z jedną główną ulicą, nieznajomy pomyślał o moich uczuciach religijnych. Tyle się nasłuchałam przed wyjazdem:  żebym na nich uważała,  rozglądała się za minami,  nie dała sobie założyć burki. Zarzucano mi, że pcham się tam, gdzie jest jeszcze wojna. Szkoda, że niektórzy zatrzymali się na wiadomościach oblężonego Sarajewa i nie byli świadomi, że w 2007 panował tam pokój. Nie dziwi mnie to, ponieważ powrót do rzeczywistości już nie jest taki ciekawy w kadrze i nie wzbudza sensacji.  To na Bałkanach czułam się bezpiecznie. Cieszyłam się, że przyjęto mnie z taką otwartością.  Jako obcokrajowiec otrzymałam spory kredyt zaufania. Zawsze daleka byłam od  stereotypów i przez te wszystkie lata starałam się je przełamywać.  Bałkany stały się moim drugim domem,  dlatego chcę Wam o nich opowiedzieć.

Dlaczego teraz?

Już na studiach slawistycznych brakowało mi informacji o tym, co aktualnie dzieje się na Bałkanach, a w szczególności w krajach byłej Jugosławii. Jako studentka chciałam odwiedzić te wszystkie kraje, by poznać je bliżej. Pragnęłam  podziwiać ich przyrodę,  nauczyć się komunikować w tamtejszych językach, dowiedzieć się, co mieszkańcy lubią, jakie filmy oglądają, gdzie jeżdżą na wakacje, co jedzą, czego nienawidzą, a co kochają.  Zastanawiałam się, czy podobnie wyglądają, czy myślą jak ja. Po prostu –  jak żyją? Swoją miłość do Bałkanów rozpoczęłam w Chorwacji, później stypendia i wyjazdy umożliwiały mi jej pielęgnowanie w Macedonii, Bułgarii, Serbii, Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Czarnogórze czy Albanii. Aż trudno uwierzyć, że moja niekończąca podróż i fascynacja trwa od ponad 17 lat.  Nadal co najmniej 3 razy w roku mnie tam niesie. Miałam też wielkie szczęście, że w większości z tych krajów dłużej lub krócej mieszkałam. Tym szczęściem chcę się z Wami podzielić. Ktoś może zapytać – dlaczego dopiero teraz? Pomysł zakiełkował  w 2009 r. w Belgradzie na stypendium filmoznawczym. Rozpoczęłam pisanie bloga http://abecedabalkana.blogspot.com/, który miał być łącznikiem na trasie Warszawa – Belgrad.  Później dziennikarstwo, studia doktoranckie, praca zawodowa, ale i tak wszystko kręciło się wokół Bałkanów. Teraz mając wiedzę, doświadczenie, wiele wrażeń, z którymi chcę się z Wami podzielić przyszedł czas, żeby działać!

Dzięki temu, że jestem w ciągłym kontakcie z przyjaciółmi z Bałkanów, a także śledzę tamtejsze media, będziecie mieli informacje z pierwszej ręki.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie, w którym zdradzę Wam więcej.

[1] ( w nawiasie tłumaczenie w języku bośniackim)

 

Droga z twierdzy – Ključ dzisiaj

Poniżej link do projektu, który realizowałam w roku 2007 r.  Wówczas tak  wyglądał Ključ i okolice.

http://www.crvenajabuka.ba/download/kljuc.pdf

Pozdrawiam Ana Balkana

2 thoughts on “Dlaczego The Balkans to go?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *